Naturalne wsparcie płodności

Płodność jest tematem wielokrotnie złożonym i współczesna medycyna ma w tej dziedzinie spore osiągnięcia. Jeśli jednak interesuje cię holistyczne podejście do płodności z perspektywy jogi oraz blisko z nią związanych nauk ajurwedy i tantry, zapraszam do lektury. Okazuje się bowiem, że płodnością potrafią rządzić proste i zaskakujące prawa. Dla tych z was, które chciałyby spróbować metod naturalnych, bardziej zgrać się ze swoim cyklem menstruacyjnym i przygotować się do ciąży, przygotowałam kilka wskazówek. Niektóre mogą przydać się także waszym partnerom.

Wyobraź sobie, że ciało jest zbudowane jak pociąg, z wielu wagonów. Wagon pt. „płodność” jest ostatni w kolejce. Jeśli więc po drodze pojawi się jakiś problem (np. zdrowotny), to do ostatniego wagonu nie dotrze ilość energii wystarczająca, aby płodność funkcjonowała optymalnie. Nie będę tutaj rozpisywać się o diecie czy zdrowym trybie życia. Chciałabym natomiast wspomnieć o przemęczeniu i stresie, ponieważ świadomość ich znaczenia może być szczególnie cennym wsparciem płodności.

Dzisiejszy świat, pełen nowinek technologicznych, szybki i kolorowy, pozwala nam żyć w iluzji, że nie jesteśmy częścią natury, że nie podlegamy jej prawom. Kiedyś współpraca z porami roku, cyklem dobowym, były koniecznością i naturalnie byliśmy z nimi w kontakcie. Kobiety były także bardziej świadome swojej cyklicznej natury. Dziś mamy tampony, środki przeciwbólowe, tabletki antykoncepcyjne i reklamy, które przekonują, że podczas miesiączki możesz być silna, efektywna, skuteczna i funkcjonować zupełnie, jak… mężczyzna. Z tym, że mężczyźni nie rodzą dzieci. I tutaj pojawia się problem.

Obserwacja i świadomość cyklu miesiączkowego ogromnie wspiera jego regularność i prawidłowy przebieg. A cykl menstruacyjny jest bazą optymalnej płodności. Sama świadomość naszej kobiecej, cyklicznej natury jest kamieniem milowym w drodze ku zdrowiu kobiet. Nie jesteśmy maszynami, które mają tylko produkować, potrzebujemy też odpoczynku, kreatywności i soczystości życia. Pierwszym krokiem może być pewien eksperyment. Zapisuj w kalendarzu swoje samopoczucie przez kilka cykli – na pewno dokonasz kilku zaskakujących odkryć. Żaden lekarz nie zaleci ci lepszej diety czy aktywności fizycznej niż zrobisz to sobie ty sama, jeśli tylko posłuchasz ciała.

Co to znaczy słuchać ciała? Kiedy jesteś zmęczona, odpocznij (nie mam na myśli leżenia przed telewizorem). Kiedy jesteś senna, śpij (nie, nie chodzi tu o wypicie kawy). Już czuję na sobie krytyczne spojrzenia, ten pytający wzrok: „Ale jak? – Nie mam czasu!”. Kawa czy telewizor nie są problemem, ale jeśli permanentnie brakuje ci snu, jesteś zestresowana i zmęczona, to kawa i telewizor nie pomogą. Wracam więc do pytania: jak? Jak radzić sobie ze stresem i zmęczeniem, kiedy przygotowujesz się do poczęcia lub chcesz naturalnie wesprzeć płodność?

Relaks

Gorąco polecam Joga Nidrę, czyli jogę snu psychicznego, która staje się u nas coraz bardziej popularna. Polega ona m.in. na wędrowaniu świadomością po kolejnych miejscach w ciele (ta sztuczka pozwala uspokoić umysł), podczas której ciało doświadcza głębokiego relaksu. Efektem tej praktyki jest stan głębokiego wyciszenia i błogości. Pojawia się poczucie bycia w kontakcie ze swoim centrum, ugruntowania w ciele i jednoczesne poczucie wolności, przestrzenności i zrelaksowanego rozluźnienia. Przestymulowany układ nerwowy może w końcu odetchnąć i odpocząć, umysł jest klarowny. Więcej nie powiem, bo to trochę jak opowiadanie o smaku zupy pomidorowej. Trzeba spróbować!

Ruch

Ruch, który wspiera płodność, przede wszystkim nie pozbawia nas energii, nie przegrzewa, nie jest zbyt obciążający. Zwłaszcza jeśli płodność nie funkcjonuje optymalnie. Na czas przygotowania do ciąży odpuść sobie fitnessy, brzuszki, a nawet niektóre style jogi. Bardzo lubię ognistą ashtangę, ale przy obniżonej płodności bardzo ważne jest, aby nie forsować ciała. Podczas dynamicznego wysiłku energia kierowana jest na zewnątrz i dzięki temu można wiele osiągać, kształtować siłę woli i zdolność realizacji zamierzonych planów. Fantastyczne cechy! Współczesne społeczeństwo bardzo je ceni, nie ma nic złego w ich rozwijaniu. Natomiast przyszłej mamie przydałoby się jak najwięcej energii kierować do środka. To tak jak zarządzanie finansami. Jeśli ciągle inwestujesz w nowe projekty, np. budujesz kilka domów, pieniądze się rozproszą i możesz nie mieć na czynsz za mieszkanie, w którym mieszkasz. A co, jeśli chcesz do swojego mieszkania zaprosić nowego lokatora? Lokatora, który będzie mieszkał na twój koszt? Musisz mieć oszczędności!

Wróćmy do ruchu. Niech będzie spokojny i delikatny, rozgrzewa, ale nie przegrzewa (nie powinnaś się pocić). Niech będzie płynny i soczysty. Wspaniale, jeśli byłby zgrany z oddechem, ale w taki sposób, że uczymy się słuchać oddechu i ruch jest odpowiedzią ciała na oddech. Idealne są zajęcia jogi Flow Jogi (ale tylko te, które nazywamy księżycowymi, spokojniejsze i wyciszające), regeneracyjnej wg Iyengara. Istnieje też specjalna praktyka jogi, która idealnie współpracuje z cykliczną naturą kobiet – Womb Yoga (womb – łono, macica). Jej propagatorką jest Uma Dinsmore-Tuli, która wiosną 2014 odwiedziła Polskę.

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu masz niedosyt, zapraszam do kontaktu http://www.agaradomska.pl i polecam gorąco książkę pt. „Yoni Shakti” (Yoni Shakti: A Woman’s Guide to Power and Freedom Through Yoga and Tantra – niestety dostępna jedynie w języku angielskim), której autorką jest właśnie Uma Dinsmore-Tuli. Życzę wam dobrej drogi, drogie kobiety. Bądźmy sobą!

Oryginalny artykuł ukazał się na łamach internetowego magazynu Zwierciadło.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s